Radio Katowice
Radio Katowice / Wiadomości sportowe
Wielkie emocje w Hali Centrum. MKS jednak uległ faworytowi
20.01.2024
19:24:00

Piotr Muszalski

MKS stworzył z Anwilem wspaniałe widowisko ale to goście po końcowej syrenie mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

Od dwóch celnych rzutów wolnych Luka Petraska rozpoczęło się punktowanie w tym spotkaniu. Ten sam zawodnik podwyższył zza łuku. Dąbrowianie z początku problem z punktowaniem. Na szczęście szybko celną trójką popisał się Xeirius Williams. Anwil się nie zatrzymywał ale kolejne punkty zdobył Tayler Person a po akcji Dominika Wilczka MKS wyszedł na prowadzenie.

Następnie świetną asystą do Błażeja Kulikowskiego popisał się Persons. Atak Anwilu został na moment zatrzymany co wykorzystali dąbrowianie odskakując na 5 punktów. Od początku dobrze prezentował się Wilczek, który oprócz punktowania zaliczał też ważne zbiórki w ataku i wymuszał faule. Trafił też trójkę ale włocławianie w swoich szeregach mieli Amira Bella i Petraska, którzy zdołali odpowiadać.

Gdy na niespełna 3 minuty przed końcem kwarty dąbrowianie prowadzili różnicą 7 punktów, po tym jak Dawid Słupiński trafił spod kosza, trener Przemysław Frasunkiewicz poprosił o czas. To przyniosło efekt, Anwil zmniejszył straty ale po 10 minutach prowadził MKS 25:24.

Drugą odsłonę Anwil rozpoczął od celnej trójki. Gdy po niespełna 2 minutach gry w tej kwarcie Anwil zaliczył serial punktowy 7:0 trener Boris Balibrea wezwał swoich podopiecznych na rozmowę. To jednak na niewiele się zdało, bo już po chwili zza łuku trafił Tomas Kyzlink. MKS miał też problemy ze zbieraniem a gdy Mateusz Kostrzewski trafił za trzy Anwil prowadził już różnicą 12 punktów.

Trener Balibrea próbował rotować składem. Pierwsze punkty MKS w kwarcie numer 2 zdobył dopiero po ponad 3 minutach gry gdy raz na linii rzutów wolnych trafił Carvacho. Pierwsze punkty z gry padły niemal po 4 minutach od przerwy. Anwil utrzymywał dwucyfrową przewagę. Trochę udało się ją zmniejszyć po akcji 2+1 Dominika Wilczka. Ale w drużynie gości szalał Petrasek, który tylko w pierwszych 20 minutach zdobył 15 punktów

O dwa oczka mniej zdobył Persons i to w dużej mierze dzięki jego punktom i asystom trener Anwilu musiał poprosił o czas gdy z 13 punktów przewagi zrobiło się 7. Po powrocie na parkiet Anwil trafił ale trafił też Wilczek i to za 3 punkty. Słabo spisywał się na linii rzutów wolnych Carvacho ale wiele w końcówce zrobili Person i Williams, który trafił zza łuku, gdy tej samej sztuki dokonał Kulikowski na 40 sekund przed przerwą MKS wyszedł ponownie na prowadzenie. Ostatecznie to jednak goście schodzili na przerwę prowadząc jednym punktem.

Punktowanie od celnej trójki w kwarcie trzeciej rozpoczął Victor Sanders. Nadal świetnie spisywał się Wilczek, obudził się też Carvacho i dąbrowianie szybko zmniejszyli straty do dwóch oczek. Coraz lepiej radził sobie też Sanders, który znów popisał się trójką. Anwil podwyższył przewagę na 7 punktów ale po chwili Lovell Cabbil trafił po raz pierwszy i to za trzy. Ale Anwil się nie zatrzymywał, gdy podaniem bez patrzenia popisał się Sanders a punkty wsadem zdobył Petrasek, przy stanie 54:62, trener gospodarzy poprosił o czas.

Po wznowieniu Cabbil szybko zdobył punkty spod kosza. A następnie popisał się trójką w kolejnej akcji. Tym samym odpowiedział Kyzlink ale festiwal trójek trwał w najlepsze za sprawą Cabbbila. Kolejny blok Williamsa nakręcił gospodarzy. Ich zapały przerwał Kyzlink i jego dwa rzuty wolne. Tylko, że dąbrowianie świetnie w końcówce kwarty prezentowali się zza łuku co potwierdził Williams. Ostatnie słowo należało w tej odsłonie do Anwilu, który przed decydującą kwartą prowadził 69:65.

Początek czwartej kwarty był niezwykle intensywny. Zawodnicy nie odpuszczali czego przykładem może być rozbity łuk brwiowy Błażeja Kulikowskiego, który po tym zdarzeniu zalał się krwią i musiał otrzymać pomoc medyczną. Dąbrowianie mieli problemy z punktowaniem. Anwil zresztą też. Przez pierwsze 3 minuty tej partii goście rzucili tylko 3 punkty. MKS nie trafił w tym czasie w ogóle dlatego ich trener znów poprosił o czas. A Anwil się napędzał i przede wszystkim trafiał. W końcu po 4,5 minuty gry trafił Persons. Ten sam zawodnik po samotnym rajdzie zmniejszył też straty do 4 punktów. Niestety, po chwili Persons sfaulował Sandersa przy akcji rzutowej zza łuku. Gwiazda Anwilu wykorzystała dwa rzuty wolne a ponowienie akcji przyniosło włocławianom 8 oczek na plusie.

Potem mieliśmy punkty akcja po akcji ale gdy na nieco ponad 2 minuty przed końcem Persons trafił zza łuku w tzw. Crunch Time MKS wchodził ze stratą tylko dwóch punktów do Anwilu. Później trafili za dwa i jedni i drudzy ale na minutę przed końcem boisko, po 5. faulu, musiał opuścić Tayler Persons. Nie obyło się też bez przewinienia technicznego dla dąbrowskiej ławki, która nie zgadzała się z decyzją arbitrów i z dwóch punktów straty zrobiło się 5. Trener Balibrea poprosił o czas ale to, mimo jeszcze trójki Williamsa, już nie pomogło i MKS przegrał z Anwilem 84:87.

Autor: Piotr Muszalski/pm/


Zobacz także Wiadomości sportowe

Zobacz więcej : 120 - Wiadomości sportowe
Autopromocja
Kontakt

Polskie Radio Regionalna Rozgłośnia w Katowicach
Radio Katowice SA
ul. Ligonia 29, 40-036 Katowice
tel. +48 32 2005 400, fax +48 32 2005 581
e-mail: sekretariat@radio.katowice.pl
NIP 634-00-20-312
konto: ING BSK SA O/Katowice
IBAN: PL 57 1050 1214 1000 0007 0006 0692
Kod BIC (Swift): INGBPLPW
Redaguje zespół: Redakcja Nowych Mediów
tel. +48 32 2005 525, +48 32 2005 487
e-mail: radio@radio.katowice.pl

Copyright © by Polskie Radio Regionalna Rozgłośnia w Katowicach Radio Katowice SA