Radio Katowice
Radio Katowice / Wiadomości sportowe
Dąbrowianie w kryzysie. Czwarta z rzędu porażka koszykarzy MKS-u
02.12.2023
10:27:00

Piotr Muszalski

Tym razem w Hali Centrum górą był zespół Twardych Pierników Toruń. To 4. ligowa porażka MKS-u z rzędu, który oddala się od udziału w Pucharze Polski.

Dąbrowianie szybko objęli czteropunktowe prowadzenie. Na atakowanej desce dobrze spisywał się Nicolas Carvacho, a gdy Błażej Kulikowski trafił zza łuku dąbrowianie po 5 minutach prowadzili 15:10.

Twarde Pierniki nie odpuszczały ale zwykle torunianie zdobywali punkty spod kosza na co miejscowi odpowiadali rzutami z dystansu. Tym popisał się Tayler Persons ale MKS nie potrafił zbudować sobie większej przewagi nad gośćmi, którzy też poprawili skuteczność. W ich szeregach niemal nie do zatrzymania był Mate Vucić, który tylko w pierwszej kwarcie zdobył 10 punktów. Po 7 oczek w MKS-ie mieli Carvacho o Persons. Po 10 minutach MKS prowadził 27:26.

Początek drugiej odsłony był wyrównany. Dąbrowianie co prawda szybko objęli pięciopunktowe prowadzenie ale przyjezdni nadal potrafili zmniejszać przewagę gospodarzy. Świetnie też na boisku zameldował się Dominik Wilczek, po którego punktach trener z Torunia poprosił o czas przy stanie 36:29. Dobrze też w ataku radził sobie Lovell Cabbil. Kiedy na 6 minut przed przerwą dwoma celnymi trójkami, akcja po akcji, popisali się Persons i Cabbil, przewaga MKS-u wzrosła do 14 punktów i znów trener Srdjan Subotić zmuszony był wezwać swoich podopiecznych na rozmowę.

Przerwa przyniosła skutki, gdyż goście szybko zmniejszyli straty do 10 oczek i tym razem to opiekun dąbrowian poprosił o czas. Dąbrowianie się zacięli, brakowało skuteczności na obwodzie ale i w akcjach podkoszowych. Na ich szczęście torunianie też nie punktowali. Strzelecką niemoc przerwał Jeriah Horne ale niemal od razu trójkę na swoim koncie zanotował Goran Filipović, który jeszcze w kolejnej akcji zdobył punkty spod kosza. Ostatnie 2 minuty to gra punkty za punkty ale ostatecznie na przerwę MKS schodził prowadząc 50:45.

W 3. partii byliśmy świadkami wyrównanego meczu, zawodnicy sporo walki włożyli w grę już w pierwszych minutach tej odsłony. Po niezłym początku dąbrowianie nie najlepiej spisywali się w obronie, czego konsekwencją było niemal odrobienie strat przez zespół z Torunia. Na szczęście MKS miał Taylera Personsa, który w ważnych momentach punktował lub znajdował podaniami lepiej ustawionych partnerów.

Pierwsze punkty od 1. kwarty zdobył też Carvacho. Na wysokiej skuteczności w tej kwarcie grał jednak rozgrywający Twardych Pierników Filipović, co trzymało gości w grze. Kiedy Carvacho zdobył punkty spod kosza, przy wyniku 59:53 trener torunian poprosił o czas. MKS w tej kwarcie prowadził nawet różnicą 7 punktów ale ostatecznie przed decydującą kwartą gospodarze prowadzili 66:60.

Po trójce Treya Diggsa i rzutach wolnych Vucicia, już na początku 4. kwarty, Twarde Pierniki zmniejszyły straty do tylko 2 punktów. A gdy Diggs znów trafił z dystansu po 2,5 minutach gry na tablicy wyników widniał remis po 67. Niemoc strzelecka MKS-u trwała w najlepsze co wykorzystali goście, po raz pierwszy w tym spotkaniu, obejmując prowadzenie. Odpowiedział Persons a po celnych rzutach wolnych Horne’a gospodarze znów wyszli na prowadzenie.

I znów mieliśmy mecz w stylu akcja za akcję, punkty za punkty. Nadzieję w serca dąbrowskich fanów wlała trójka Kulikowskiego. Tylko co z tego skoro po chwili dwóch osobistych nie wykorzystał Carvacho a po chwili celną trójkę zaliczył Filipović i znów był remis. Na szczęście dla miejscowych kolejne świetne zawody rozgrywał Persons, który zdobył punkty spod kosza a potem uruchomi na obwodzie Cabbil’a który trafił z dystansu i przy stanie 79:74, na nieco ponad 3 minuty przed końcem, trener Subotić poprosił o czas.

Po powrocie na parkiet szybkie punkty zdobył Arik Smith, szybko też odpowiedział Carvacho ale Smith się nie zatrzymywał zdobywając trójkę a w kolejnej akcji doprowadzając do wyrównania 81:81. Na 1:45 przed końcową syreną do wzięcia czasu zmuszony został Boris Balibrea.

Po powrocie na parkiet Kulikowski sfaulował Smitha przy rzucie z dystansu. Z trzech prób na linii rzutów wolnych Amerykanin wykorzystał dwie. Kulikowski zrehabilitował się po chwili dwoma celnymi wolnymi i na minutę przed końcem znów był remis. Decydujące akcje wykorzystywał Smith ale robił to też Persons. Tylko, że ten ostatni na 17 sekund przed końcową syreną zaliczył piąte przewinienie i to przy rzucie za 3 punkty. Parkiet opuszczał mając na swoim koncie 22 punkty i 9 asyst ale co z tego skoro Diggs wykorzystał wszystkie wolne i MKS przegrywał już 85:88.

Czas wzięty przez szkoleniowca gospodarzy nic nie dał, próba Wilczka za trzy była niecelna a po chwili ten sam zawodnik musiał opuścić parkiet po drugim faulu niesportowym i dąbrowianie przegrali 4. ligowy mecz z rzędu, tym razem 85:92. Dawid Słupiński tak podsumował spotkanie.


 

MKS Dąbrowa Górnicza – Arriva Twarde Pierniki Toruń 85:92  (27:26; 23:19; 16:15; 19:30)

MKS Dąbrowa Górnicza: Tayler Persons – 22 pkt., Lovell Cabbil – 14 pkt., Nicolas Carvacho – 14 pkt., Jeriah Horne – 9 pkt., Błażej Kulikowski – 8 pkt., Marc Garcia – 7 pkt., Marcin Piechowicz – 4 pkt., Maciej Kucharek – 3 pkt., Dominik Wilczek – 2 pkt., Dawid Słupiński – 2 pkt.

Arriva Twarde Pierniki Toruń: Arik Smith – 21 pkt., Goran Filipović – 19 pkt.,Mate Vucić – 13 pkt., Aaron Cel – 12 pkt., Trey Diggs – 11 pkt., Aljaz Kunc – 6 pkt., Wojciech Tomaszewski – 6 pkt., Bartosz Diduszko – 4 pkt., Paweł Sowiński – 0 pkt.

Autor: Piotr Muszalski/pm/


Zobacz także Wiadomości sportowe

Zobacz więcej : 120 - Wiadomości sportowe
Autopromocja
Kontakt

Polskie Radio Regionalna Rozgłośnia w Katowicach
Radio Katowice SA
ul. Ligonia 29, 40-036 Katowice
tel. +48 32 2005 400, fax +48 32 2005 581
e-mail: sekretariat@radio.katowice.pl
NIP 634-00-20-312
konto: ING BSK SA O/Katowice
IBAN: PL 57 1050 1214 1000 0007 0006 0692
Kod BIC (Swift): INGBPLPW
Redaguje zespół: Redakcja Nowych Mediów
tel. +48 32 2005 525, +48 32 2005 487
e-mail: radio@radio.katowice.pl

Copyright © by Polskie Radio Regionalna Rozgłośnia w Katowicach Radio Katowice SA