Piast zremisował wygrany mecz. Gliwiczanie prowadzili w Gdańsku 2:0!

fot.piast-gliwice.eu

Piłkarze Piasta prowadzili już 2:0, ale w 87. minucie Lechia złapała kontakt. Następnie karnego zmarnował Tomasz Jodłowiec, a później z 11 metrów nie pomylił się Paixao.

To spotkanie miało swój ciężar gatunkowy. Obie drużyny liczą się jeszcze w grze o europejskie puchary, a i Lechia i Piast z pewnością chciałyby zaatakować jeszcze podium. Od pierwszego gwizdka widać było, że nie jest to spotkanie o przysłowiową "pietruszkę". Nikt nie chciał się odkryć, żadna ze stron nie chciała zaatakować, a początek meczu przypominał piłkarskie szachy.

Na domiar złego trener Waldemar Fornalik już w 10. minucie stracił Bartosza Rymaniaka. Kontuzjowanego obrońcę zmienił Martin Konczkowski. Do 28. minuty obie drużyny miały po jednej dogodnej sytuacji. Najpierw Maciej Gajos próbował zaskoczyć Frantiska Placha i przemeblowaną defensywę gości, ale golkiper z Gliwice sparował jego strzał. Potem odpowiedział Gerard Badia, ale tym razem to Dusan Kuciak odbił piłkę na korner.

Ale wspomniana 28. minuta była szczęśliwa dla gliwiczan. To właśnie wtedy Dominik Steczyk wykorzystał zamieszanie w polu karnym i dobijając własny strzał pokonał bramkarza Lechii. 2 minuty później mogło być już 2:0, ale strzał z 20. metrów Jakuba Świerczoka odbił się od słupka. Z drugiej strony piłkarzy Piasta uratowała poprzeczka w którą trafiła piłka po strzale Flavio Paixao.

Jeszcze w końcówce pierwszej części Łukasz Zwoliński próbował zaskoczyć Placha szczupakiem, ale doświadczony golkiper nie skapitulował. Piast świetnie rozpoczął drugą odsłonę. Patryk Sokołowski zdecydował się na strzał z daleka, Kuciak chyba zlekceważył uderzenie, bo wyłapana przez niego piłka przeszła przez rękawice, potem pod nogami i wpadła do siatki.

Lechia wydawała się zdruzgotana takim obrotem spraw, tym bardziej, że Piast piłkarsko prezentował się lepiej od gospodarzy o kilka klas. W kolejnych akcjach Świerczok miał przynajmniej 3 okazje na podwyższenie rezultatu, ale chyba najlepszą w 68. minucie, gdy przegrał pojedynek sam na sam z Kuciakiem.

Czas płynął i wydawało się, że gliwiczanie wywiozą z Gdańska komplet punktów. W 87. minucie do siatki trafił jednak Zwoliński, który wykorzystał spore zamieszanie w polu karnym gości. Nie minęło 5 minut, a sędzia podyktował jedenastkę dla przyjezdnych. Niestety dla Piasta, Tomasz Jodłowiec uderzył w sam środek, gdzie stał Kuciak, broniąc strzał byłego reprezentanta Polski.

W tym przypadku sprawdziło się stare piłkarskie przysłowie, o tym jak to niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. 2 minuty później rzut karny został podyktowany po drugiej stronie boiska. W 95. minucie Paixao już się nie pomylił i drużyny podzieliły się punktami.

Lechia Gdańsk - Piast Gliwice 2-2 (0-1)
0-1 - Steczyk, 29 min.
0-2 - Sokołowski, 48 min.
1-2 - Zwoliński, 87 min.
2-2 - Paixao, 90+5 min. (k.)

Lechia: Kuciak – Fila, Kopacz, Maloca, Conrado (73. Żukowski) – Kubicki – Zwoliński, Biegański(46. Kałuziński), Gajos(64. Ceesay), Udovcic(64. Pietrzak) - Paixao

Piast: Plach – Rymaniak (10. Konczkowski), Huk, Malarczyk, Holubek – Sokołowski, Lipski – Badia (57. Vida), Chrapek (57. Jodłowiec), Steczyk – Świerczok (79. Żyro)

Żółte kartki: Kopacz, Kubicki - Lipski


Autor: Piotr Muszalski/pm/