Co za mecz! Iga Świątek w ćwierćfinale Australian Open.

fot.facebook.com/swiatekiga

Po niemal 2,5 godzinnym pojedynku z Soraną Cirsteą Iga Świątek awansowała do najlepszej ósemki australijskiego turnieju. Polska tenisistka po raz pierwszy w karierze doszła w Melbourne do tej fazy turnieju.

Wydawało się, że Rumunka będzie łatwiejszą rywalką aniżeli Daria Kasatkina wyeliminowana przez Świątek w poprzedniej rundzie. Ale 31-letnia Cirstea postawiła Polce bardzo trudne warunki. Już w pierwszym secie rumuńska przeciwniczka wykorzystywała błędy wyżej rozstawionej rywalki. Cirstea prowadziła, miała nawet szansę na 3:0 ale Świątek wybroniła się skutecznym bekhendem. 

W 4. gemie Świątek miała 3 brak pointy ale Rumunka zdołała wyjść ze stanu 0-40. W 8. gemie Świątek w końcu przełamała rywalkę i wyrównała stan seta. Następnie wyszła na prowadzenie 5:4 a w kolejnym gemie miała nawet piłkę setową ale Cirstea utrzymała własne podanie. W kolejnym gemie to Rumunka mogła cieszyć się z przełamania kropkę nad "i" postawiła w 12. gemie wygrywając swój gem serwisowy do zera.

W drugim secie lepiej zaczęła Polka. Najpierw utrzymała podanie i przełamała rywalkę. Prowadzenie Polki nie zrobiło na Cirstei żadnegpoo wrażenia, bo szybko doprowadziła do wyrównania 2:2. Rywalizacja była bardzo wyrównana ale Świątek udało się jeszcze raz przełamać rywalkę i następnie objąć prowadzenie 5:2. Rodaczka Simony Halep zdołała jeszcze zdobyć gema przy własnym serwisie ale w kolejnym gemie Świątek wyrównała stan spotkania. 

Decydujący trzeci set zaczął się od dobrych serwisów z obu stron. Przy stanie 2:1 dla Cirstei Świątek musiała bronić czterech break pointów ale odparła ataki przeciwniczki i zdołała wyrównać. W kolejnych dwóch gemach tenisistki nawzajem przełamały się. Świątek grała coraz pewniej a w grę rywalki zaczęła wkradać się nerwowość.

Przy serwisie Cirstei Polka nie pozwoliła zdobyć rywalce choćby jednego punktu i przełamała ją. Mimo prowadzenia przy własnym podaniu 40-0 Świątek przegrała dwa kolejne punkty. Wtedy uruchomiła swój dobry serwis i wyszła na prowadzenie 5:3. Polka swoją przewagę potwierdziła w kolejnym gemie przełamując rywalkę i wygrywając całe spotkanie.

W kolejnej rundzie Polka zmierzy się ze zwyciężczynią pary Aryna Sabalenka - Kaia Kalepi.

Iga Świątek (Polska, 7) - Sorana Cirstea (Rumunia) 5:7, 6:3, 6:3

Autor: Piotr Muszalski/pm/