Liczba zakażonych wciąż rośnie. Zmarły kolejne cztery osoby. Wydłużone oczekiwanie na testy.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w piątek o 296 nowych zakażeniach koronawirusem.

Liczba potwierdzonych przypadków przekroczyła osiem tysięcy, jest ich 8214. Resort podał, że zmarły kolejne cztery osoby, łącznie zanotowano 318 zgonów. 

Ministerstwo podało, że nowe przypadki dotyczą województw: śląskiego (133), dolnośląskiego (43), wielkopolskiego (37), kujawsko-pomorskiego (20), małopolskiego (10), podlaskiego (10), opolskiego (8), lubelskiego (8), warmińsko-mazurskiego (8), świętokrzyskiego (5), zachodniopomorskiego (5), podkarpackiego (5) i pomorskiego (4). 

Resort podał, że kolejne zmarłe cztery osoby, to trzy kobiety w wieku 64, 84 i 87 lat i 81-letni mężczyzna. MZ przekazało, że większość z tych osób miała choroby współistniejące. 

— Wiemy o przypadkach, gdy czas oczekiwania na test na obecność koronawirusa jest wydłużony. Staramy się reagować, prosimy wojewódzkich konsultantów ds. procesu testowania o upłynnianie tego ruchu, tam gdzie jest jakiś zator albo nie dotrze samochód z wymazówką do osoby na kwarantannie, bo często mówimy o tym, że ten samochód dociera z opóźnieniem do osoby na kwarantannie. Cały czas kierujemy do wojewódzkich stacji sanitarno-epidemiologicznych prośbę o to, by upłynnić ten ruch i po to są wyznaczeni konsultanci wojewódzcy ds. procesu testowania  — powiedział w piątek rzecznik Ministerstwa Zdrowia, Wojciech Andrusiewicz. 

Podczas codziennej konferencji prasowej rzecznik resortu zdrowia był pytany o to, ile osób czeka na wykonanie testu na obecność koronawirusa. 

— Ile osób czeka, to jest rzecz zmienna, bo 24 godziny to też jest oczekiwanie, a to jest standard. Czekanie czekaniu nie jest równe — odpowiedział Andrusiewicz. 

Rzecznik przyznał, że ministerstwo wie o przypadkach, gdy czas oczekiwania na test jest wydłużony. Mówił też o przekazywaniu środków ochrony osobistej dla personelu medycznego.

— Teraz na bieżąco odbywa się transport za pośrednictwem Agencji Rezerw Materiałowych do szpitali. Wcześniej te transporty były kierowane za pośrednictwem wojewodów. Teraz po wytycznych z Ministerstwa Zdrowia, które kieruje się wnioskami z jednostek służby zdrowia, te transporty kilku milionów maseczek cały czas wychodzą bezpośrednio do szpitali, placówek ochrony zdrowia, ratownictwa medycznego oraz domów pomocy społecznej,– one też są zaopatrywane. — oświadczył Andrusiewicz.

/PAP/rs/