Fornalik: graliśmy dobrze, ale BATE było skuteczniejsze.

fot. piast-gliwice.eu

Przegraliśmy i bardzo tego żałujemy, bo w tym meczu wydaje mi się wcale nie byliśmy drużyną słabszą, powiedział Waldemar Fornalik po meczu z BATE Borysów. 

Waldemar Fornalik nie był pocieszony na konferencji po meczu Piast Gliwice – BATE Borysów, który przypieczętował awans białoruskiej drużyny do kolejnej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. 

— Jesteśmy bardzo rozczarowani końcowym wynikiem. Po meczu pozostawiliśmy po sobie dobre wrażenie, ale przez takie rzeczy nie robi się awansu. Mieliśmy swoje sytuacje, wracam tu też do tego pierwszego spotkania w Borysowie, kreowaliśmy okazje, po których padają bramki… jednak ta nasza skuteczność nie była na najwyższym poziomie — powiedział trener Piasta. 

— Przegraliśmy i bardzo tego żałujemy, bo w tym meczu wydaje mi się wcale nie byliśmy drużyną słabszą. BATE jednak okazało się konkretniejsze. Przed nami kolejne mecze, dlatego musimy się jak najszybciej zresetować — dodał Fornalik.

Waldemar Fornalik wskazał, że kluczowa dla losów rywalizacji okazała się jedenastka. 

— Gdyby nie rzut karny, dowieźlibyśmy ten rezultat do końca. Nic nie wskazywało na to, że to się tak zakończy. BATE nie miało do tego czasu większych okazji. Ten rzut karny dodatkowo dał im animuszu. Jest złość i żal, bo szkoda mi chłopaków. Zostawili dużo serca na boisku, dużo biegali. W wielu fazach meczu graliśmy tak jak chcieliśmy grać. W pierwszych minutach BATE starało się nas zdominować, ale później to my kontrolowaliśmy ten mecz. Żałuję przede wszystkim też tego, że nie osiągnęliśmy korzystniejszego rezultatu w Borysowie, bo to mógł być klucz do osiągnięcia awansu do kolejnej rundy. — powiedział opiekun Niebiesko-Czerwonych. 

Waldemar Fornalik został zapytany czy BATE wygrało z Piastem dzięki większemu doświadczeniu. Trener Piasta Gliwice nie był przekonany do takiego postawienia sprawy. 

— Gdyby oni prowadzili i kontrolowali grę, to pewnie można byłoby tak powiedzieć… ale w drugim meczu przede wszystkim zadecydował błąd. W kontekście doświadczenia, to można powiedzieć, że zespół BATE do końca starał się szukać swojej szansy i wierzyli, że są w stanie odmienić losy rywalizacji — stwierdził trener Piasta.

— Najważniejszy w tym spotkaniu był rezultat i my go osiągnęliśmy — podsumował krótko rywalizację Alyaksey Baha, trener BATE Borysów, które w ostatnich dzięsięciu minutach losy awansu na swoją stronę.

Mimo prowadzenia przez Piasta Gliwice, zespół gości zwyciężył 2:1 i awansował do kolejnej rundy eliminacji Champions League.

— Przez 70 minut meczu to nie była zła gra. Popełnialiśmy proste błędy, ale graliśmy dobrze. W całokształcie udało nam się je zniwelować. W tym spotkaniu wszystko się układało tak jak powinno. Najważniejszy w tym spotkaniu był rezultat i my go osiągnęliśmy. — zaznaczył Alyaksey Baha, trener BATE Borysów po awansie swojej drużyny do 2. rundy eliminacji Ligi Mistrzów.

— Ostatnie 15 minut można powiedzieć, że wyciągnęliśmy na doświadczeniu. Z premedytacją i celowo zostawiliśmy na ławce zawodników, którzy po wejściu mieli wnieśli dużo jakości i poprawić naszą grę. Tak też się stało. — zauważył Baha.

Trener 15-krotnych mistrzów Białorusi docenił atmosferę, jaką zgotowali kibice Niebiesko-Czerwonych podczas rewanżowego spotkania. 

— Dziękuję polskim fanom, którzy zadbali o bardzo dobrą atmosferę i sprzyjali momentami także naszej drużynie — zakończył.

Piast zagra w drugiej rundzie kwalifikacji do Ligi Europy z FC Ryga. Zawodnikiem łotewskiego klubu jest Kamil Biliński. Pierwszy mecz zostanie rozegrany 25 lipca o 20:00 w Gliwicach, a rewanż odbędzie się w 1 sierpnia w Rydze.

/mat.prasowe/mm/